12/03/2018
dodany przez Admin Admin

Mieszkańcy małych miast też chcą mieć nowoczesne centra, które pełnią nie tylko funkcję handlową, ale są miejscem spędzania wolnego czasu - mówi Aleksander Walczak, prezes sieci centrów handlowych Dekada. Mniejsze miasta to miejsca, w których Dekada czuje się najlepiej i to tam lokuje swoje inwestycje. W planach jest łącznie 20 centrów handlowych budowanych od podstaw lub rewitalizowanych z już istniejących domów handlowych.

Sprawdzamy wszelkie działki, które nadają się do zabudowy. Szczerze mówiąc większość odrzucamy, dlatego, że przy nasyconym rynku jest niewiele miejsc, gdzie można postawić nowy obiekt. Rozglądamy się od pewnego czasu za obiektami, które można kupić i zmodernizować lub rozbudować. Jest sporo centrów, budowanych przed laty, które nadają się do modernizacji, częściowej zmiany najemców, ulepszenia. Mamy duże doświadczenie, czujemy się jednym z liderów w segmencie niedużych centrów handlowych, wiec chcemy skupić się też na kupowaniu obiektów.

20 obiektów to plan Dekady na najbliższe lata. Brakuje dziewięciu, kiedy one powstaną?

Proces ich powstawania trwa. Staramy się rozwijać jak najszybciej, ale wiele zależy od sytuacji na rynku. Dziś jest duże nasycenie powierzchnią handlową nawet w przypadku obiektów typu convenience. Mamy kilka projektów w zaawansowanym przygotowaniu. Latem tego roku oddamy do użytku nowy, rozbudowany obiekt w Grójcu. Dobudowujemy tam kolejny budynek. Dwa nowe projekty realizujemy z PKP, to centra w Koninie i Mińsku Mazowieckim.

Będą to zintegrowane centra komunikacyjno-handlowe. W Koninie powstanie obiekt o powierzchni ok. 5, 5 tys. mkw., a Mińsku większy bo około 10 tys. mkw. z nowymi dworcami autobusowymi i kolejowymi. Wszystko wskazuje na to, że budowa obiektu w Koninie ruszy jeszcze przed wakacjami, z terminem oddania go do użytku na jesień 2019, z budową obiektu w Mińsku ruszymy albo na koniec tego roku albo na początek 2019 i wtedy oddanie do użytku będziemy planować na 2020 rok. Z budową w Nysie także chcemy ruszyć przed wakacjami i oddać ją do użytku pod koniec przyszłego roku.

W tym mieście powstanie dwukondygnacyjna galeria o powierzchni 20 tys. mkw. z parkingiem podziemnym na ponad 400 samochodów. Prowadzimy też modernizację Dekady w Skierniewicach, tam obiekt o powierzchni 3 tys. mkw. powiększymy prawie czterokrotnie, do 12 tys. mkw. Robimy wszystko, żeby ta budowa ruszyła jeszcze w tym roku.

Część z Państwa centrów handlowych działa we wspólnych budynkach z dworcami. Czy w związku z tym te centra są otwarte w niedziele niehandlowe?

Dworce są w naszych centrach wydzielonymi lokalami. W ustawie jest zapis, że otwarte mogą być sklepy służące do bezpośredniej obsługi podróżnych więc my nie chcemy nadużywać tej interpretacji. Ja osobiście głęboko wierzę, że będzie duże niezadowolenie społeczne z „zamkniętych” niedziel, że doprowadzi to do sytuacji takiej, jak zdarzyła się na Węgrzech, gdzie rząd wycofał się z wprowadzonych regulacji.

Czy Dekady są otwarte w niehandlowe niedziele?

Oficjalnie informujemy najemców, że jeśli ktoś chce prowadzić działalność w niedzielę to my jak najbardziej jesteśmy za tym i udostępniamy infrastrukturę. Mimo tego, nie wierzę by miało to jakikolwiek sens ekonomiczny. Lokalni najemcy nie będą mieli siły ściągalności, by dla jednego czy dwóch sklepów, przy kilkunastu zamkniętych, ludzie odwiedzali centrum handlowe. Nowe prawo uderza więc w drobnych przedsiębiorców, których w galeriach też mamy.

Czy ci, którzy mimo wszystko chcą otworzyć lokal w niedzielę będą musieli sami dźwignąć koszt obsługi powierzchni wspólnych?

To, że centra będą nieczynne w niedziele nie oznacza, że obniżą się jakiekolwiek koszty poza minimalną obniżką prądu na powierzchniach wspólnych. W naszych obiektach duża część jest bez powierzchni wspólnych więc można powiedzieć, że żadne koszty się nie obniżą. Nie ma więc możliwości ulgi czynszowej ani w kosztach eksploatacyjnych. Ci najemcy, którzy zamkną swoje sklepy w niedziele, bo tak im nakaże ustawa, będą ponosić takie same koszty jak najemcy, którzy będą mieli otwarte lokale siedem dni w tygodniu.

Lokalni najemcy w polskich centrach handlowych wciąż stanowią pewnego rodzaju wyjątek. Czy ta grupa najemców jest istotna dla funkcjonowania centrów takich jak Dekada?

Istotą sprawy jest to, jaka to jest działalność. Wielu lokalnych najemców prowadzi działalność franczyzową pod szyldem znanych marek sieciowych. Są to lokale dobrze prowadzone, z wypracowaną przez lata koncepcją i utrzymują się przynosząc zyski lokalnym partnerom. Mamy również nie powodzenia, kiedy przychodzi lokalny najemca ze swoim pomysłem, nawet ciekawym, ale nie sprawdzonym i w praktyce w konkurencji z innymi sklepami przegrywa. W związku z tym występuje rotacja najemców. Uważam, że to dobrze gdy pojawiają się w centrum handlowym najemcy niestandardowi, spoza typowego zestwu marek, tacy, których nie spotkamy w każdym innym parku handlowym czy galerii. Lokalni najemcy dodają galeriom kolorytu, odróżniają je od innych obiektów. Na przykład w Myślenicach mamy sklep, który nazywa się Świat Dziecka, ma podobna ofertę do Smyka i robi obroty podobne jak Smyk.

Czym Dekady wygrywają z innymi centrami?

To nie jest kwestia rywalizacji, ale dzielenia się tortem, który ma trzy podstawowe części. Pierwszą stanowią sklepy typowo osiedlowe, typu Żabka i to jest segment najbliżej domu. Potem są takie centra jak Dekada, które są w odległości kilku kilometrów maksymalnie, w których można zrobić zakupy w średnim wymiarze, czyli oprócz artykułów spożywczych, również buty, odzież, kosmetyki czy książki. Na końcu są duże galerie, lokalizowane w większych miastach, gdzie jedzie się na zakupy raz na jakiś czas, najczęściej na zakupy sezonowe. My działamy w segmencie convenience shopping center, dość blisko domu a jednocześnie z dość dużym asortymentem towarów i usług.

Co jest obecnie dla centrów typu convenience największym wyzwaniem przy zmieniającym się rynku?

Wyzwaniem jest znaleźć jak najlepszy model dla funkcjonowania tego środkowego segmentu rynku. Szukamy najlepszego sposobu spełnienia potrzeb konsumenckich. Widzimy, że sprawdzają się obiekty proste, gdzie jest wygodny parking i wejścia do sklepów bezpośrednio z parkingu czyli obiekty typu strip mall (w kształcie długiego paska). Nasze centra handlowe spełniają warunek zrobienia szybkich zakupów. Przy powszechnym na całym świecie braku czasu, takie obiekty często lepiej sprawdzają się niż duże galerie, gdzie trzeba zaparkować na dużym parkingu podziemnym, jechać schodami ruchomymi czy windą na górę i szukać potem dość długo wybranego sklepu. Zmierzamy zatem do tego, aby robić proste obiekty, ale z dobrą architekturą, dobrymi, dużymi witrynami, aby zapewnić najemcom jak najlepsze warunki funkcjonowania i zaspakajania oczekiwań klientów.

Polacy w miastach powiatowych chcą mieć swoje galerie?

Zdecydowanie tak. W centrach typu convinince także coraz większy udział zajmują usługi, których wcześniej właściwie nie było, np. pojawiają się kina wielosalowe. Klienci w mniejszych miastach chcą czuć się jak mieszkańcy dużych miast i mieć te same lub podobne towary na wyciągnięcie ręki, a my im to umożliwiamy.